Według oficjalnych statystyk internetowe imperium Facebook miało w grudniu 2011 roku 845 milionów aktywnych użytkowników. Serwis społecznościowy Google Plus ma aktywnych użytkowników jak na razie mniej, ale biorąc pod uwagę ogólną pozycję, Google można śmiało powiedzieć, że to tylko kwestia czasu. W portalach społecznościowych swoje konta mają realni użytkownicy. Dla firm, produktów, usług, osób publicznych zakłada się tak zwane „fan page” czyli strony dla fanów.
Co tak naprawdę oferują serwisy społecznościowe? Co sprawia, że tak wiele osób chętnie udziela się w internetowych społecznościach? Najaktywniejsi potrafią spędzić kilka godzin dziennie śledząc wydarzenia swoich ulubieńców lub czytając nowości związane z lubianymi przedmiotami i markami. Są to pytania, które nurtują wielu obserwatorów zachowań społecznych. Dla nas z kolei, zdecydowanie ciekawsza jest kwestia jak można (a nawet trzeba!) wykorzystać serwisy społecznościowe typu Facebook, Google+, NK (znane szerzej jako Nasza Klasa), czy Twitter do promocji swojej osoby, świadczonych usług, własnego biznesu lub innych rzeczy. Jak każdy użytkownik mógł zauważyć, właściwie nic nas nie ogranicza. Wśród użytkowników społecznościówek (popularne określenie serwisów, wokół których tworzą się społeczności) ma szansę zaistnieć każdy. Nierzadko nikomu nieznane wcześniej osoby, produkty, a nawet pupile mają swoje strony zrzeszające grupy fanów liczone w tysiącach. Nie należy w tym miejscu myśleć, że te portale społecznościowe to tylko rozrywka dla młodzieży! Swoje strony mają poważni ludzie, jak i poważne instytucje. Nie będę podawał przykładów. Możesz samodzielnie sprawdzić, czy Twój ulubiony pianista albo czytana przez Ciebie gazeta ekonomiczna ma swój fan page…
Jeszcze kilka lat temu, można rzec, że w epoce przed Facebookiem, żeby być na bieżąco wystarczyło podać swój e-mail w „newsletterze” albo po prostu zaglądać od czasu do czasu na stronę internetową. Czasy się zmieniły, możliwości stały się większe i w dużym stopniu wyparły stare metody. Użytkownicy coraz częściej instynktownie szukają na fajnej stronie www przycisku „lubię to” (ostatnio również „+1„) albo po prostu linka do fan page’a. Gdy go nie znajdują, odchodzą rozczarowani. „Polubienie” czegoś pozwala być na bieżąco, mamy pewność, że nic nas nie ominie. Dodatkowo będziemy mogli wszystko skomentować i wymienić opinie z innymi użytkownikami. Stare metody nie dawały takiej swobody. Obecnie swoje profile w serwisach społecznościowych mają nie tylko wielkie firmy, gwiazdy i inne znane osoby. Profile są zakładane dla małych kawiarenek, w których spotyka się garstka znajomych, jak również dla różnego rodzaju innych inicjatyw. Ważną rolę fan page’ów w życiu internautów dostrzega już niemal każdy, komu zależy na reklamie i zainteresowaniu innych osób.
Ktoś może zapytać, a co jest złego w starym, poczciwym newsletterze? Już odpowiadam – nic. Tak samo jak Facebook, Google+, czy Twitter, daje on możliwość dotarcia do ludzi, ale… wyłącznie do tych, którzy trafią na naszą stronę i zechcą pozostawić nam swój adres e-mail. Serwisy społecznościowe idą o wiele dalej. Gdy jakaś osoba zainteresuje się (polubi, da +1, albo coś „twitnie”) naszą stroną, od razu dowiedzą się o tym jej znajomi. Przykładowo Magda polubiła „Usługi fryzjerskie Kamili”, zobaczyła to Kasia, która z pewnością spojrzy na stronę podaną przez Magdę i być może też ją polubi, a nawet zostanie jej klientką. Działa to trochę na zasadzie szybkiej rekomendacji wśród znajomych. Coś nam się spodobało, więc dlaczego nie powiedzieć o tym innym? Zrobić to jednym kliknięciem? Czemu nie! Teraz Kasia i Magda będą od razu wiedzieć, gdy przykładowo Kamila wprowadzi w swojej ofercie nową usługę albo gdy rozpocznie rezerwację terminów na Sylwestra. A kiedyś może pojawi się konkurs, w którym będzie można wygrać darmową wizytę… Kto wie? Możliwości jakie dają nam portale społecznościowe są nieograniczone!
Możesz sobie wyobrażać, że zaistnienie na Facebooku albo w Google+ będzie Cię kosztować dużo zachodu. W końcu wielkie marki na pewno zatrudniają sztab osób, które zajmują się profilami, organizują konkursy i dbają o kontakt z użytkownikiem… Nawet jeśli by tak było, to zastanów się, co dostają w zamian? Informacją zwrotną są właściwie sami fani – ludzie, których interesuje co się u Ciebie dzieje, co nowego szykujesz dla nich i jak w tej chwili wygląda Twoja oferta! Posiadanie wiedzy, że ktoś docenia nasz trud, jest bardzo budujące. Z bardziej obrazowych korzyści, trudno nie wymienić możliwości dotarcia do wielu osób z nową ofertą albo nowym produktem. Dodatkowo masz pewność, że osoby, do których dotrzesz, nie są przypadkowe. One same zdecydowały się na otrzymywanie informacji od Ciebie! Na początku może będzie ich jedynie garstka, ale gdy tylko przekonasz się do portali społecznościowych zobaczysz z jaką łatwością przyjdzie Ci zdobywanie nowych fanów!

