fbpx

Feature Category: Konsultacje e-commerce

shape
shape
shape
shape
shape
shape
shape
shape

Udokumentowane sukcesy

Zbudowałem od zera e-commerce B2C w branży, której nikt nie dawał szans. W dodatku z dosyć wąskim asortymentem. To żelki. Korzystając z marketingu partyzanckiego, sprzedałem 30 ton żelków w 3 miesiące z poziomu sklepu internetowego. Dzięki e-commerce B2C nawiązałem współpracę z Biedronką. Poza żelkami zbudowałem sprzedaż na Allegro dającą właścicielowi 50 tys. zysku miesięcznie.

Utarte, działające metodyki

Proces budowy e-commerce B2C rozłożyłem na czynniki pierwsze, które możesz sprawdzić w mojej autorskiej checkliście e-commerce, która liczy XXX pozycji i jest podzielona na YYY sekcji.

Niekonwencjonalne podejście

Gdyby sama checklista wystarczyła, to każdy e-commerce osiągałby sukces. W tym wszystkim liczą się również (albo przede wszystkim) wyróżniki i nieszablonowe podejście. Coś o tym wiem, marketing partyzancki to jedno z moich imion, a wyżej podałem przykłady: 30 ton żelków w 3 miesiące, a warto jeszcze wspomnieć o wprowadzaniu nowego produktu (radioaktywne żelki) ????

Gospodarcze podejście

Zrobimy niezbędne minimum, aby rozwiązać problem i iść dalej. Zaczniemy od audytu, abyśmy wiedzieli, co nas czeka w przyszłości. Nie będziemy się doktoryzować. Po sprawdzeniu, jak wygląda sytuacja, przejdziemy do działania, aby jak najszybciej sięgnąć po nisko wiszące owoce. Przykład? W 1,5 miesiąca zwiększyliśmy liczbę klientów B2B u jednego z klientów o 19%!

Zawsze pomagam

Cenię sobie uczciwe podejście. Mówię wprost, jak oceniam współpracę i szanse powodzenia. Nie obiecuję złotych gór. Praktycznie w każdej sytuacji są nisko wiszące owoce, ale zwykle one nie rozwiązują problemów długoterminowo. Otwarcie opowiadam o tym, co czuję, analizując Waszą sytuację. Sprawdź, w jaki sposób pomogłem firmie produkcyjnej zbudować trwały zysk 30 tys/msc, gdy sklep nie sprzedawał, a konkurencja ostro walczyła.

Nie daję pomysłów z księżyca

Niektórzy moi klienci przyznali, że przed współpracą najbardziej obawiali się rewolucji i niestworzonych pomysłów. Zanim cokolwiek zaproponuję, wsłuchuję się w ludzi, oglądam organizację, zaglądam w kąty, staram się zrozumieć sposób działania. Aby poprawić sytuację, niekoniecznie potrzebujesz rewolucyjnych pomysłów. Zaczynamy od audytu, którego częścią jest m.in. checklista e-commerce.

Znam te problemy od środka

Cierpisz na samotność? Nie masz z kim pogadać o problemach w biznesie? Jesteś właścicielem lub e-commerce managerem? Znam to. Nie jestem terapeutą, ale wiem, że rozmowa z kimś, kto przeszedł przez podobne problemy, pozwala sporo z siebie zrzucić. Jeżeli jeszcze nie myślisz o współpracy, możemy po prostu niezobowiązująco porozmawiać.

Doświadczenia z wielu źródeł

Codzienna praca z właścicielami e-commerce’ów pozwala poznać te same problemy z wielu różnych stron i zobaczyć rozwiązania, które prowadzą wieloma drogami. To unikalna sytuacja, która pozwala budować elastyczność i umiejętność grzebania w problemach, stosując różne narzędzia, aż problem w końcu ustąpi.

Nie daję za wygraną

Zwykle zamęczam istotne problemy do skutku. Dlatego też może moje szkolenia e-commerce są takie trudne. Staram się tego podejścia uczyć wszystkich adeptów sztuki zarządzania. Wychodzę z założenia, że rozwiązywanie problemów, nawet tych najmniejszych, daje świetne efekty. Stosuję różne techniki (np. PDCA — cykl Deminga).

Doświadczenia prosto z frontu

Nadal rozwijam e-commerce. Nadal jestem blisko pierwszej linii frontu i poznaję problemy z perspektywy właściciela. Dodatkowo, gdy nie jestem w stanie nikogo namówić na nowy eksperyment z ciekawym pomysłem, to zawsze mogę przeprowadzić go na sobie. Tak też właśnie robię, a później przychodzę do klientów z efektami ????